niedziela, 3 listopada 2013

Part 1 - Nowa szkoła



( -strój-)Wysiadłam z auta i spojrzałam na nową szkołę. Jest październik a to już moja druga szkoła w tym roku szkolnym. W poprzednim chodziłam do trzech, z każdej mnie wywalano.
- Masz być grzeczna - powiedziała za mną mama
Odwróciłam się do niej – Wiem o tym
-  Będziesz miała przerąbane jak cię z niej wyrzucą
- Wspominałaś
-  Żadnych bójek – skinęłam głową – żadnego palenia na terenie szkoły – przewróciłam oczami – porozmawiamy o twoim zachowaniu w domu 

Odjechała. Cały czas to samo. Westchnęłam i weszłam do szkoły. Skierowałam się do sekretariatu. Był to średniej wielkości pokój z biurkiem i dużą szafą. Były też drzwi do gabinetu dyrektora, w którym w poprzednich szkołach często się znajdowałam.  Tu ma być inaczej – tak przynajmniej twierdzi moja mama, a poniekąd ja też tak myślałam. Mam dość udowadniania im na siłę, że mają córkę. Co nie znaczy, że gdyby nie to że chciałam na siłe zwrócić na siebie chodź trochę ich uwagi to nie wszczynałabym bójek.  Jestem wybuchowa i preferuje rozwiązania siłowe , ale gdybym nie chciała osiągnąć tego co osiągnęłam umówiłabym się na bitkę po szkole. Wracając do rzeczywistości , odebrałam plan lekcji i udałam się wraz z panią sekretarką  do mojej klasy.

- Witamy nową uczennice ! – powiedziała zbyt radośnie moja nowa wychowawczyni
Spojrzałam na klase. ‘ No pięknie – pomyślałam – jak widzę same dziunie ‘ dokonałam szybkiej oceny gruntu.
-Chcesz coś o sobie powiedzieć panno… -sprawdziła w dzienniku – Katherine ?
-Nie – odpowiedziałam lekceważąco
-Zatem usiądź – wskazała mi miejsce na samym końcu 

Zanim poszłam usłyszałam jeszcze jak mówi do  sekretarki – „ Z nią będą problemy” . Zignorowałam to. Idąc do ławki zauważyłam, że wszyscy się na mnie gapili. Jedni z odrazą , drudzy z przerażeniem ,a trzeci z rozbawionymi minami. Zajęłam miejsce na końcu przy oknie. Obok mnie siedziała jakaś dziewczyna. Nie zamierzałam nawiązywać przyjaźni. Ja się po prostu do tego nie nadaje. Odwróciła się do mnie dziewczyna siedząca przed mną.

-Widzisz chłopaka w pierwszej ławce na środku ? – powiedziała słodkim głosikiem
‘Ja pierdole..- pomyślałam- powiedz ,że ci się podoba , zdradź tajemnice i zaproś mnie na piżamową imprezkę’
-Taaa – mruknęłam
-Jest mój i ani się waż z nim rozmawiać – zagroziła
- Ojej już się boje – zaśmiałam się sarkastycznie – co mi zrobisz ? uszczypniesz swoimi tipsami ?
 Zacisnęła usta szukając riposty.
-Nie fatyguj się , twój kochaś mnie nie interesuje
Rzuciła mi wrogie – przynajmniej tak jej się wydawało – spojrzenie , którym mnie rozśmieszyła i odwróciła się.
-Rozwścieczyłaś królewnę – rzuciła dziewczyna siedząca obok
-A ty co jej pomocnica ? – uniosłam brew
Zaśmiała się – Nigdy bym nie chciała , być w jej grupie
-To jest nas dwie..-spojrzałam przez okno
-Jestem Caroline
-Katherine
-Pasowałabyś do nas
-Do ‘Was’ ?
-Yep , z tego co widze jesteś buntowniczką itd.
Spojrzałam na nią
-Wyglądam jakbym chciała do czegokolwiek należeć ?
-Nie , ale w tej budzie musisz
-  Więc albo dziunie albo wy ?
-Yep
-Pytanie retoryczne..-westchnęłam
Uśmiechnęła się – Wreszcie ktoś z klasy , spotykamy się o 19 w parku wiesz gdzie ?
Skinęłam głową. Zadzwonił dzwonek.

*Po lekcjach*

Odłożyłam niepotrzebne książki do szafki i ruszyłam korytarzem do wyjścia. Nagle usłyszałam krzyk. Poszłam korytarzem w jego stronę. Postanowiłam najpierw sprawdzić co się dzieje więc wyjrzałam zza rogu. Jakieś dziewczyny szarpały trzecią za włosy, jedna wyrwała jej plecak.

-Mówiłam, kasa na dziś o 15 mamy 15.15 a kasy nie ma – powiedziała z wyższością
- Nnie mam…- szepnęła przerażona ofiara
- Więc pożałujesz – zaśmiała się druga napastniczka
Wyszłam i ruszyłam ku nim
-Wydaje mi się ,że nie pożałuje
Odwróciły się, rozpoznałam w jednej słodką królewnę z klasy
-Nowa – obrońca biednych i słabych ? – westchnęła – nie mieszaj się w to
-Bo co ?
-Bo pożałujesz  , nie będziesz mieć życia jak ona
-Zaryzykuje
- Nie chcesz tego – stanęła przed mną
-Podejmuje ryzyko
-Masz ostatnią szanse
-Nie zmieniam zdania
Druga dziewczyna pociągnęła tamtą za włosy. Minęłam królewnę i odciągnęłam napastniczkę od biednej dziewczyny.
-Uciekaj ! – nakazałam jej
Skinęła głową , zabrała plecak i uciekła. Odwróciłam się do nich
-Zostawcie ją
-Nie
-Czemu ?
-A czemu jej bronisz ?
-Bronie niewinnych przed głupimi sukami
-Albo szukasz wrogów
- Różowych słodziasznych wrogów – uśmiechnęłam się
- Odszczekaj to !
-Nie - :3
Ruszyła na mnie – Idziemy ! – krzyknął jakiś chłopak. Zatrzymała się .
-Policzymy się z tobą – odeszły

Wyszłam ze szkoły, na ławce siedziała niedoszła ofiara. Podeszłam

-Ok ?
-Ttak…ddziękuje – szepnęła
-Czy ty nie jesteś od nich starsza ? – uniosłam brew
-Jestem , ale co to za różnica ? Starsza czy młodsza , bogata czy biedna i tak mnie gnębią
-Za co ?
- Bo ja wiem ,gnębią każdego kto wydaje im się gorszy , kto się wyróżnia
-Ty się wyróżniasz bo jesteś …ruda ?
Zaśmiała się – chyba tak
-God toż to trzeba cię za to gnębić !
Wybuchnęła śmiechem.
-Ej..nie próbuje być zabawna
-Ale jesteś – uśmiechnęła się – jestem Megan
- Katherine
-Miło mi
- Mi też , dojdziesz sama do domu nie ?
-Nie jestem ciamajdą – wystawiła mi język – do zobaczenia
-Hej

Rozeszłyśmy się. Wróciłam do domu – na szczęście pustego. Wzięłam coś do jedzenia i zeszłam do piwnicy. Położyłam się na materacu i spojrzałam w sufit. Założyłam słuchawki i włączyłam muzykę. Tera tylko dotrwać w spokoju do 19 , park mam na szczęście blisko.

3 komentarze:

  1. Haha wiedziałam, że tak będzie kiedy pokazałaś mi to zdjęcie XD
    Kocham cię sis i rozdział zajebisty <3 :3
    Oho widzę, że tytuł od Michaela xD

    OdpowiedzUsuń
  2. Świetny rozdział .
    Czekam na następny <3
    Obserwuję <3

    OdpowiedzUsuń
  3. Jest super! Jestem bardzo ciekawa co będzie dalej :3 @justieeen4ever

    OdpowiedzUsuń