czwartek, 14 listopada 2013

Part 2 - Park



Ocknęłam się. Przetarłam oczy i spojrzałam na zegarek. 18.40, idealnie. Ściągnęłam słuchawki z uszu. Kto by pomyślał ,że death core może tak człowieka uśpić. Zazwyczaj ludzie narzekają ,że jest zbyt głośny a mnie uspokaja no i czasem usypia. Przynajmniej dzięki temu nie słyszę kłótni z góry. Podniosłam się z materaca i podeszłam do niewypakowanych pudełek z ciuchami. Ubrałam czarne spodnie i czerwoną bluzkę. Schowałam telefon do kieszeni i wyciągnęłam spod schodów stare ukochane bordowe martensy. Wyszłam na górę i rozejrzałam się. Uff ,pusto. Poszłam do kuchni i wzięłam jabłko. Zerknęłam jeszcze na lodówkę , czy nie ma czasem jakiejś notki i wyszłam zamykając za sobą drzwi. Założyłam słuchawki i włączyłam „Asking Alexandria - Killing You” .  W międzyczasie zdążyłam zjeść jabłko i wyrzuciłam ogryzek do śmietnika. 10 minut później byłam przed bramą do parku. Spojrzałam na zegarek , 19.00 . Weszłam i poszłam przed siebie ku środkowi parku. Nie miałam pojęcia gdzie mam się stawić , ale rozważałam albo środek albo gdzieś na końcu w jakiejś ciemniejszej alejce. Ściągnęłam słuchawki i schowałam. 

- Hej – odwróciłam się i zobaczyłam Caroline
-Hej – odpowiedziałam – a gdzie reszta „gangu” ?
-Tam – zaśmiała się i wskazała na grupkę osób
- Mało was – stwierdziłam
-Wiem , dlatego potrzebujemy świeżej krwi – wyszczerzyła się i poszłyśmy do nich
- Czyli jedna taka grupka przeciwko tamtym dziwkom ?
-Nie , takich grupek jest sporo , ale nie chcą się łączyć w jedno – wzruszyła ramionami 
 Podeszłyśmy – To jest Katherine
Grupa liczyła 10 osób no dodając mnie i Caroline. Była jeszcze jedna dziewczyna , poza tym sami faceci.
- A to mój starszy rok brat Damien – skończyła przedstawiać
-Siemka – przywitał się
- Hej , czy czeka mnie jakaś inicjacja czy coś ? – spytałam
- Musisz przyrzec lojalność i podpisać zasady krwią – powiedziała Alison
- Jak cyrograf ?
-Coś w ten deseń – Damien wzruszył ramionami
-Ok. dawaj te zasady i nóż
Spojrzeli na mnie zdziwieni.
-No co ? Na co mam czekać ? Chce mieć to z głowy

Alison dała mi kartkę z zasadami , na dole były odciski palców członków grupy odbite w krwi. Przeczytałam zasady , były normalne typu :
„Broń szacunku członków grupy”
„Nie kłam , to zawsze wyjdzie na jaw”
„Jeśli ,ktoś z grupy zostanie pobity , masz obowiązek dołożyć sprawcy”

Wzięłam scyzoryk Damiena i przecięłam skórę na nadgarstku. Wzięłam trochę krwi na palec i odbiłam odcisk u dołu kartki.

-Coś jeszcze ? – spytałam wycierając resztki krwi- może chodzenie po rozżarzonych węglach ?
-Nie konieczne – Caroline
-A szkoda , pochodziłabym sobie – zaśmiałam się
-Jesteś masochistką ? – spytał jeden z chłopaków
-Sadystką też – uśmiechnęłam się
-Dobrze wiedzieć –zaśmiał się

Zaczęliśmy rozmawiać o muzyce itp. Usłyszałam szelest i spojrzałam w bok. Przyjrzałam się staremu drzewu i zauważyłam za nim jakąś osobę. Po chwili zauważyłam szczegóły , był to chłopak z  kolczykiem w wardze. Zauważył mnie i schował się za drzewem. Przewróciłam oczami . Faceci to dziwny gatunek. 

-Podobno podpadłaś księżniczce – powiedział Mark , ten od masochistki
- Oi tam , tylko ją wkurzyłam nie dając jej torturować jakiejś laski – wzruszyłam ramionami
- Uhu będzie walka – zatarł ręce
-Uważaj na plastik – Alison wystawiła mu język
- Ktoś ma pomysły na jutro ? – spytała Caroline
- Tak , zrobimy grafiti – zaproponował Damien a wszyscy się zgodzili
- Czyli o 20 , tam gdzie zawsze
Odchrząknęłam .
-Oh..Ktoś cię zaprowadzi – dodała
Rozeszliśmy się. Skierowałam się do wyjścia z parku, dogonił mnie Mark.
-Odprowadzę cię , mieszkam niedaleko
- Ok. – zgodziłam się
-Więc… dlaczego się przepisałaś ?
-Oficjalna wersja to przeprowadzka związana z nową pracą ojca
-A prawdziwa ?
-Nabroiłam w szkole , no w kilku…
-Kilku ? – uniósł brew rozbawiony
-Ok..wszystkich w jakich byłam
-Ostro. Skąd jesteś ? Na pewno nie z okolicy , masz nietypowe imie
-Moja rodzina pochodzi z Bułgarii
-Ooo , naucz mnie przeklinać po bułgarsku – zaśmiał się
-Może kiedyś
Znowu usłyszałam szelest, odwróciłam się. Ku nam biegł wielki pies, z jego pyska wyciekała ślina a oczy miał czerwone. Skoczył na Marka.  Szybko rozejrzałam się za czymś twardym, żeby go strącić. Akurat dziś nie wzięłam scyzoryka , który zawsze nosze. Znalazłam gałąź i z całych sił walnęłam w bestie. Zawył i odwrócił ku mnie łep. Zszedł z chłopaka i ruszył w moją strone.
-Uciekaj ! – krzyknął Mark trzymając się za zranioną przez pazury psa rękę

-Nie – walnęłam psa znowu
Bez reakcji. Usłyszałam strzał , a pies zawył i spadł. Kilka sekund później zamienił się w pył.
-da fuq ? – zdziwiłam się
Pewnie się przewidziałam. Potrząsnęłam głową i wyrzuciłam patyk. Podeszłam do chłopaka i podałam mu rękę. Wstał i otrzepał się zdrową ręką.
-Jesteś cały ?
-Tak , no poza ręką
-Jedź do szpitala – powiedziałam
-Moja mama jest lekarką , załatwi to – uśmiechnął się słabo- Chodźmy
Poszliśmy do domów. Zeszłam do siebie. Poszłam pod prysznic ,a później rzuciłam się na materac. Rozmyślając o tym co się wydarzyło zasnęłam. 


_____________________________
Dużo linków dałam...zapomniałam ostatnio pokazać wam Caroline xd
Mam nadzieje,że nie zawaliłam :c 
Dziękuje Magdzie za ten śliczny nagłówek <3 

4 komentarze:

  1. Awww mówiłam, że uwielbia jak piszesz XD Zajebisty :3

    OdpowiedzUsuń
  2. Wow kochanie pisz dalej <3
    To jest tak ciekawe , jak jsajhahjbfjhbsdhjfjdsbhdbsh ! No normalnie uwielbiam :)

    weny życzę i czekam na nexta :* !

    OdpowiedzUsuń
  3. A o nagłówku to nikt nie wspomni...
    Ona mnie zadziwia... Pies zamienił się w pył i nic...

    OdpowiedzUsuń